Bilans: 39 złotych, 20 srebrnych i 8 brązowych medali mistrzostw Polski w pływaniu. Nie wiem ile rekordów Polski, ale bardzo wiele, pierwszy w wieku 11 lat, a ostatni chyba w wieku 18 lat w sztafecie. W opinii wielu, kariera zakończona zbyt wcześnie a potencjał i „talent” nie do końca wykorzystany. Dla mnie kariera zakończona sukcesem, bo dwoma dyplomami amerykańskiej uczelni, masą wspaniałych znajomych z całego świata, bezcennym doświadczeniem oraz pasją w codziennej pracy z zawodnikami, trenerami i rodzicami. Właśnie z powodu tych 39 złotych, 20 srebrnych i 8 brązowych medali robię dzisiaj to co robię, jestem psychologiem sportu i wzrusza mnie kiedy rodzic 10-letniej zawodniczki wysyła wiadomość mówiąc, że N. po raz pierwszy miała „banana na twarzy” startując na zawodach pływackich.

CO SIĘ STAŁO?
Zgadzam się. Mogłam osiągnąć więcej. Mogłam trenować lepiej. Czemu przestałam? Wypaliłam się. Pływanie zaczęło przynosić więcej negatywnych niż pozytywnych emocji. W wieku 17-18 lat miałam dość i przestało mi to sprawiać przyjemność. Presja wyniku zjadała mnie od środka i sprawiała, że chciałam unikać startów na zawodach. Presja wyniku była tym większa, że rosły także oczekiwania innych. Czułam, że patrzą, analizują, komentują, a nawet źle życzą. A przynajmniej tak mi się wydawało. Był lęk przed porażką i stres przed każdym wyścigiem, a czasem nawet przed zwykłym treningiem. Nauczyłam się odpuszczać i rezygnować z wymagających sytuacji i zadań. Wyjazd na stypendium do USA był ucieczką od środowiska, presji i oczekiwań. Sprawił, że pływanie i samo trenowanie zaczęło na nowo sprawiać mi przyjemność. Czułam się tak, jakbym uczyła się pływać na nowo. Nowy rozdział, niby olimpijka i mistrzyni Polski, ale jedna z wielu, bo oprócz niej jest jeszcze 45 innych osób w drużynie. Zero oczekiwań, było fajnie.

CO Z TYM TALENTEM?
Setki razy słyszałam, że mam talent. Setki razy utwierdzało mnie to w przekonaniu, że osiągnięte sukcesy to kwestia moich naturalnych predyspozycji. Słyszałam zachwyty z jaką łatwością poruszam się w wodzie, jak lekko i wysoko leżę na wodzie, jak pięknie pływam technicznie i jaką mam wydolność. Gwiazdka. Diament. Ścigając się w swojej grupie wiekowej byłam najlepsza, szybko zaczęłam ścigać się na zawodach seniorskich i rywalizować z doświadczonymi zawodnikami. Zaczęłam więc przegrywać ze starszymi, traktując to jako swoje porażki. Nie umiałam wyciągnąć z tych doświadczeń nauki. Skoro osiągając wcześniej sukcesy miałam talent, to teraz porażki oznaczają, że talent się już skończył. Zabrakło jasnych instrukcji i odpowiedzi na pytanie co zrobić żeby wyniki ruszyły. Zaczęło brakować pewności siebie, a koncentracja uciekała na tory obok, zaczęłam porównywać się do innych i coraz więcej analizować kto płynie obok mnie i co wszyscy powiedzą po wyścigu.

GDZIE TE INSTRUKCJE?
Próbowałam pracy z psychologiem sportu, nawet dwoma. Numer jeden dał kilka testów do rozwiązania, poopowiadał o kadrze, podłączył do jakiegoś urządzenia i kazał równo oddychać. Nie wiedziałam dlaczego. Numer dwa, kazał wierzyć, że mogę łamać strzały, zalecił aby po każdym treningu płynąć na czas wyścig swojego życia. W tym przypadku również nie wiedziałam dlaczego. A ja chciałam działać, chciałam zmienić swoje podejście, nauczyć się panować nad stresem i koncentrować uwagę na swoim zadaniu. Potrzebowałam wiedzieć, że mogę krok po kroku zmieniać swoje nawyki i pewnie zmierzać do celów, dokładnie planując drogę do ich realizacji. Potrzebowałam zbudować świadomość tego co robię oraz dlaczego to robię, a potem uwierzyć, że mogę skutecznie to trenować i, w efekcie, startować na zawodach. Chciałam się ścigać dla radości z rywalizacji, bez stresu, bez lęku przed porażką i popełnianiem błędów. Niestety nie wiedziałam jak. Wiem, że wielu z moich kolegów i koleżanek czuło się podobnie.

Dlatego właśnie powstało STREAMLINE Academy. STREAMLINE (ang.)- pozycja strzałki w pływaniu, nurt, nadawać opływowy kształt, usprawniać, optymalizować działania. STREAMLINE Academy to psychoedukacja, program powstał po to, aby każdy zawodnik, niezależnie od wieku, mógł wykorzystać swój prawdziwy potencjał, mógł rozwijać pasję do sportu i osiągać sukcesy, zgodnie z własną definicją sukcesu.

-Joanna Budzis

Related Articles

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *